Posty

Ostatnio dodane

Noworoczna dziewica na rakietach. Z Rycerzowej na Krawców Wierch.

Obraz
Noworoczna dziewica na rakietach
Wiedzieliśmy, że jedziemy w Beskid Żywiecki z zamiarem spędzenia choćby jednej nocy pod namiotem, rzecz jasna - na szlaku. Dzień później, w Soblówce….Siedząc w samochodzie i czekając , aż przestanie padać obmyśliliśmy plan. Idziemy szlakiem niebieskim (granicznym) ze schroniska PTTK na Rycerzowej doschroniska PTTK Krawców Wierch. Jest plan, przestało padać, można ruszać. Wybraliśmy parking przy kaplicy w Soblówce. Dlaczego akurat tam? Ano dlatego, że przy fatalnych warunkach pogodowych to było idealne miejsce na wyruszenie na szlak. Teraz rozważanie, którym najlepiej podchodzić. Każde z nas miało już na koncie przejście jednym z dostępnych. Wybraliśmy czarny, bo wydawał się lepiej przetarty. Początek asfaltem, później za strumykiem mocniej pod górę i wyjście poza domostwa. Na trasie padał zmrożony deszcz, wyżej śnieg.




Mijając źródełko skorzystaliśmy z dobrodziejstw wodopoju, uzupełniając płyny. Im wyżej my byliśmy, tym niżej zalegały chmury.W końcowej fazi…

Grudniowa noc nad morzem z namiotem w tle

Obraz
Wyjazdy weekendowe są fajne, jeśli weekend trwa od piątku do niedzieli. Czy warto zatem jest wyjechać z domu w sobotnie popołudnie, po pracy, z planem przenocowania pod namiotem?
Latem, jak najbardziej. Najlepiej gdzieś blisko.
Mieszkam 23 km od centrum Poznania. Mam pod nosem Puszczę Zielonkę.
Może w puszczę?
Może.
Problem w tym, że to nie lato.
Ba!
Według wspominanego ostatnio himalaisty, Denisa Urubko jest już zima.
Od dziś właściwie, bo mamy 1 grudnia 2018 roku.
To gdzie?
Może nad morze? Może…padło na morze…

W sobotę pracowałem, więc wyjazd nieco się przesunął w czasie. Gdy dotarliśmy nad morze były egipskie ciemności. Plan mieliśmy prosty. Podjechać do Czołpina w Słowińskim Parku Narodowym  i tam porzucić samochód. Dalsza część to pójść na wydmy, poszukać bursztynów, wejść w las, rozbić namiot, rozpalić ognisko, zjeść coś i pójść spać.

Prosty plan. Tak właśnie zrobiliśmy…







Ale….jeżeli myślicie, że powiem Wam, że spaliśmy pod namiotem w parku narodowym,
albo, że paliliśmy tam…